• Wpisów:1175
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:2 dni temu
  • Licznik odwiedzin:181 069 / 3495 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Mój laptop jest kobietą!
„Przetwarzanie aktualizacji ...
Nie wyłączaj komputera.”
I teraz następuje najważniejsza informacja.
„Trochę to potrwa”
Ile to jest trochę?
Czy to, że po komputerze spodziewam się konkretnej informacji jest nienormalne??
Poniedziałek srałek.
 

 
Tak sobie siedzę i myślę.
Kiedyś pisałam dzienniki.
Wiecie, zeszyt, długopis, zapisane kartki.
Gdybym dziś umarła i ktoś odważyłby się je przeczytać, miałby dużo pytań, wiele rzeczy, sytuacji, słów by nie zrozumiał.
Gdyby jednak było mi dane odpowiedzieć na te pytania, jestem pewna, że pojawiłby się kolejne i kolejne.
Mogę tego tematu nie ruszać, niech zostanie jak jest.
  • awatar .Edith.: Przeszło mi przez myśl żeby je unicestwić.
  • awatar Litai: Ja też kiedyś pisałam pamiętniki. Niestety w pewnym momencie życia je spaliłam. No trochę żałuję :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Skoro słońce nie spełnia swojego jedynego obowiązku i nie świeci dziś nad mym szarym miastem, ja pozwolę sobie ugotować obiad i nie robić nic więcej.
  • awatar sens: U mnie od dwóch dni świeci tylko wtedy, gdy jadę zatłoczoną kolejką, a później tramwajem. Chyba tak tylko, by podgrzewać tę zbitą masę ludzi :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jestem za mądra żeby być głupią.
  • awatar Expresja: @.Edith.: A Ty co niby rozumiesz? Naprawdę jesteś taka mądra jak myślisz? A może Ci się tylko wydaje?
  • awatar .Edith.: @Expresja: zupełnie nic nie rozumiesz, więc raczej sobie nie zdajesz.
  • awatar Expresja: @.Edith.: Dziękuję za nietrafiony komplement :p. Zdaję sobie sprawę ze swojej głupoty niestety. ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

#ja

Chodzę jak pijana żaba.
W tym stylu doszłam do tramwaju, wybrałam porę aby nie było zbyt dużo ludzi żebym mogła bez wyrzutów sumienia usiąść.
Bo jak wytłumaczyć starszej osobie, że nie mogę ustąpić jej miejsca, bo jestem chora i nie ustoję jak dodatkowo wszystko mi się rusza?

Taka moja obserwacja z ostatniego czasu.
Starsi ludzie nie mają za grosz empatii.
Jesteś młoda, chuj, że chora, to Ci powinno wystarczyć.
  • awatar Pan Artur: Starsi ludzie są jak małe dzieci. Okrutni, egoistyczni i bez serca.
  • awatar Litai: O tak! Przyklaskuję obu rąk ! Starsi ludzie są roszczeniowi i obrzydliwie egoistyczni.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"Happy" - osiem głupio-śmiesznych odcinków.
  • awatar Pan Artur: Też oglądam i nie mogę się nadziwić tej formie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
I był chłodnik.
Czy dobry?
Zdania są podzielone.
-Mamo, to by było debeściarskie jakby było ciepłe.
  • awatar .Edith.: Tę opinię. ;) Dla mnie też bez rewelacji, ale osobisty uwielbia.
  • awatar sens: Wygląda świetnie. Choć chłodniki to nie dla mnie w ogóle.
  • awatar glowin': Dla mnie zimne zupy to tylko owocowe, na słono odpada. Także świetnie rozumiem tą opinię :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ja-Co na obiad?
Osobisty-Chłodnik litewski. Nie wiem co to jest, ale nazwa fajna.

Czyli mogę ugotować wszystko i powiedzieć, że to chłodnik .
 

 
Nie uwierzycie.
Sama oczom swym pięknym nie wierzę.
Wykupiłam wczoraj leki, na które dostałam receptę przy wyjściu.
Lek przeciw nudnościom i wymiotom.
Skutki uboczne- nudności i wymioty.
WTF.
 

 
Nie ma to jak własne łóżko.
Jest tak niewygodne, że z przyjemnością się z niego wstaje.



Wczoraj przyjechałam ze szpitala zostawiłam rzeczy i poszłam na zakupy z synem.
Później syn gotował obiad, a ja wzięłam się za ogarnianie mieszkania.
Podlanie kwiatów, mycie podłóg,kurze, zmiana pościeli i pranie.
Jako, że Kacper ugotował na obiad makaron z piersią kurczaka, suszonymi pomidorami i szpinakiem, zabrałam się za "normalny obiad".
Wieczorem delikatny spacer.
  • awatar .Edith.: Dla mnie nic. Mój najstarszy nienawidzi makaronów.
  • awatar Arethi: @sens: właśnie o to samo chciałem się zapytać.
  • awatar sens: A co jest nienormalnego w tym obiedzie? :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dziś mam wyjść.
Jeszcze tylko dopler czy jak to się zwie i do domu.
Dłuży się.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jutro, ewentualnie we środę wyjdę ze szpitala.
 

 
No to pociagnijmy temat zup szpitalnych.
Oto dwie identyczne w smaku zupy.
Tak, odważyłam się spróbować.







Nie odkryję Ameryki jak napiszę, że więźniowie mają lepiej.
Taki morderca, pedofil, czy gwałciciel nie muszą płacić za telewizor,
mają urozmaicone menu, bibliotekę, siłownię.
A ja po udarze nie mam się gdzie rehabilitować.
Nawet prysznic nie jest przystosowany do mojego stanu zdrowia.
 

 
Z zatruciem pokarmowym to mnie się kojarzy to:






Wygląd dużo lepszy niż „smak”.
  • awatar .Edith.: Nie mają dwóch dań i tyle czasu żeby rozgotować makaron, ruż, kaszę. No szanujmy produkt i siebie.
  • awatar Szkotka: @.Edith.: Ja nie trafiłam na złe jedzenie w szpitalu. Myślę, że w obozie pracy nie mają dwóch dań.
  • awatar .Edith.: Tak, jestem niewdzięczna, w dupie mi się poprzewracało. Na nieszczęście nie tylko mnie. A pani, która to podaje zawsze serdecznie dziękujemy, odnosimy talerze, żartujemy z nią/ nimi. Historia, którą przytoczyłaś może jest wzruszająca, niestety nie uważam za stosowne być wdzięczną za coś takiego. Nie ma wojny, głodu, a nawet skromne dania powinny mieć smak. To jest szpital, a nie obóz pracy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Szpitalne obiady są, delikatnie rzecz ujmując, niejadalne.
Dobrze, że rodzina na miejscu to zawsze coś przywiozą.
Wczoraj miałam zupę krem z pomidorów oraz makaron z krewetkami i mulami.
Mniam.
  • awatar Szkotka: @.Edith.: Wierzę, że było smaczne, ale wygląda średnio.
  • awatar .Edith.: @Szkotka: proszę. Zatrucia nie było. Trzeba wiedzieć co i gdzie kupić. Łódź to nie jakaś pipidówa gdzie nie dbają o jakość i świeżość. Sens: smak po prostu niebiański. :)
  • awatar sens: Wow, robi wrażenie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Normalnie słyszę jak mi dupa rośnie.
 

 
Koleżanka szpitalna.
- Coś czuję, że nie wyjdę jutro bo by się już pytali czy chcę zwolnienie i o pin.
-NIP - poprawiam ją.
-No, NIP czy pin, coś tam potrzebują.
 

 
I chuj!
Zostaje do poniedziałku najmniej.
Trudno.
 

 
Tak coś czuję, że wyjdę dziś ze szpitala.
 

 
Dlaczego tu nie ma wifi??
Porażka.
 

 
Pobyt w szpitalu nigdy nie należy do przyjemności.
Pobyt w szpitalu w majówkę jest arcyzłym doznaniem.
Jeszcze jesteśmy we cztery.
Dziś jedna szczęśliwie wychodzi do domu.
I radość i smutek.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Właśnie się dowiedziałyśmy, że koleżanka nie ma tętniaka w głowie.
Wielka radość zapanowała w pokoju numer 1 na odziale neurologicznym.
 

 
-Panie doktorze co ze mną?
-Beznadziejnie (długa pauza)





nie jest.

Żartowniś ponury. >
  • awatar .Edith.: Dziękuję. Z dnia na dzień jest lepiej.
  • awatar Szkotka: Mam nadzieję, że czujesz się już lepiej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›